
„Pan Michał Gago (Belgijska 16) jest bardzo dobrze znany na Mokotowie.”
Byli małżeństwem. On - szofer i mechanik - urodzony w 1902 roku, syn Mikołaja i Michaliny; ona, Czesława Anna z Hakielów, o cztery lata starsza, w rubryce zawodu zapisana jako „przy mężu”. Do kamienicy przy Złotej 9 wprowadzili się 2 maja 1938 roku, do mieszkania numer 22. Wiosną 1940 roku przenieśli się w tym samym domu do lokalu numer 9 — i to tam, w drugim roku okupacji, skupiła się wokół nich cała rodzina: matka Michała ze Stoczka, bratanica i bratanek Czesławy, a obok nich zmieniający się sublokatorzy: urzędnik z Powiśla, pracownik biurowy z Mokotowa, dziewczyna z Grodna i niemiecki kolejarz. 2 maja 1942 roku — dokładnie w czwartą rocznicę zameldowania — lokal numer 9 opustoszał w ciągu jednego dnia. Michał wyjechał do Radzynia, Czesława z dziećmi wróciła na Mokotów. Wojnę przeżył; zmarł w 1959 roku w Olsztynie.
Ta opowieść zbiera wszystko, co o nich wiadomo. Każdy fakt pochodzi ze źródła: z dwóch kart księgi meldunkowej domu, z warszawskiej prasy codziennej lat dwudziestych i trzydziestych, z ewidencji olsztyńskiego cmentarza. Nie zachowało się — jak dotąd — żadne zdjęcie ani relacja rodzinna. Tym uważniej trzeba czytać to, co zostało: rubryki, pieczątki i cztery krótkie notatki prasowe.
I. Stoczek i Mokotów — korzenie
Michał Gago urodził się 15 marca 1902 roku jako syn Mikołaja i Michaliny z domu Wrosek. Nazwisko Gago, rzadkie, spotyka się głównie na wschodnim Mazowszu i Podlasiu — i właśnie tam, w Stoczku w powiecie węgrowskim, mieszkała jeszcze w czasie wojny jego matka. Michalina Gago, urodzona 24 września 1876 roku, córka Tadeusza i Józefy, w 1940 roku przyjedzie stamtąd do syna na Złotą, a w 1942 roku tam wróci. Z zawodu Michał był mechanikiem; w wojsku — rezerwistą w ewidencji Powiatowej Komendy Uzupełnień Warszawa Miasto I.
Czesława Anna Hakiel urodziła się 31 lipca 1898 roku; księga notuje jej rodziców jako Władysława i Teresę. Hakielowie byli rodziną liczną i — jak pokazują dalsze wpisy — zżytą: w czasie okupacji Czesława weźmie do siebie dwoje dzieci Eugeniusza i Stefanii z Somporów Hakielów, zapewne swojego brata i bratowej: Halinę Jadwigę, urodzoną 18 lipca 1928 roku, i Mieczysława, urodzonego 11 listopada 1934 roku. Oboje małżonkowie byli rzymskimi katolikami, obywatelstwa polskiego. Kiedy i gdzie wzięli ślub — nie wiemy.
II. Lata dwudzieste — Aleja Szucha, Freta, Belgijska
Zanim Michał Gago trafił do księgi meldunkowej Złotej 9, trzykrotnie trafił do gazet — do rubryk drobnych wydarzeń warszawskiej prasy popołudniowej, która codziennie drukowała nazwiska i adresy bohaterów ulicznych zajść. Żadna z nich nie podaje wieku ani daty urodzenia; identyfikacja z lokatorem Złotej 9 opiera się na rzadkim nazwisku, na określeniu „młody człowiek”, na zawodzie szofera — bliskim zawodowi mechanika z księgi — i na tym, że wszystkie adresy leżą w Warszawie; jest prawdopodobna, choć nie pewna.
Pierwszy ślad jest najbardziej niespodziewany. Wiosną 1927 roku „Express Poranny” drukował „drugą setkę” czytelników, którzy „za uważne czytanie Kuriera Czerwonego zdobyli 50-złotowe premie”. Pod numerem 120 figuruje: „Gago Michał, bezrobotny (Al. Szucha 7—3)”. Dwudziestopięcioletni bezrobotny mechanik z Alei Szucha, który czyta gazetę na tyle uważnie, by wygrać pięćdziesiąt złotych — sumę równą wówczas kilkunastu dniówkom robotnika.
![„Express Poranny”, nr 66 [1927]: „Druga setka naszych
Czytelników, którzy za uważne czytanie Kurjera Czerwonego zdobyli
50-złotowe premie” — poz. 120: „Gago Michał, bezrobotny (Al. Szucha
7—3)”.](../../img/gago/img02.jpg?v=8daff648)
Drugi ślad pochodzi z Zielonych Świątek 1928 roku i jest podwójny. 29 maja dwa dzienniki tego samego koncernu opisały świąteczne bójki, każdy po swojemu. „Kurjer Poranny” pod tytułem „24 + 28 rannych przez dwa dni Zielonych Świąt” wyliczył poszkodowanych z zawodami: „Marja Nowotka, robotnica, Michał Gago, szofer, Stan. Łukasiak, robotnik…”. „Express Poranny” („Bez tego nie byłoby święta. Wszak temperament musi się wyszumieć”) — tę samą listę z adresami: „Michał Gago (Freta 53)”. Złożone razem, obie notatki dają pierwszy pełny rysopis: Michał Gago, szofer, zamieszkały przy Freta 53 na Nowym Mieście — kilka domów od kamienicy Fiszhautów przy Freta 16. Zawód jest ważny: szofer w 1928 roku to człowiek, który zna się na silnikach, a więc ten sam fach, który dziesięć lat później księga meldunkowa Złotej 9 zapisze jako „mechanik”.


Trzeci ślad jest już niemal portretem. 18 sierpnia 1931 roku ilustrowany dziennik „Dzień Dobry” zamieścił notatkę pod tytułem „Trafiła kosa na kamień. »Postrach Mokotowa« wzywa pomocy policji”: „Pan Michał Gago (Belgijska 16) jest bardzo dobrze znany na Mokotowie. Inna rzecz — nie każdy byłby zadowolony ze sławy, w jakiej blaskach chadza pan Gago, bowiem młody ten człowiek jest znany jako groźny awanturnik i niejednemu mieszkańcowi Mokotowa dał już się we znaki. Słynie jednak na Mokotowie inny jeszcze nieustraszony obywatel — pan Jan Siedlecki (Wygoda 6), który wdał się w walkę z panem Gago. I oto — okazało się, że trafiła kosa na kamień. Pan Siedlecki zwyciężył pana Gago, który przerażony schronił się pod opiekuńcze skrzydła policji. Pan Gago twierdzi, że przeciwnik jego strzelał do niego pięciokrotnie. Sprawę tę bada policja”.


Dwudziestodziewięcioletni „postrach Mokotowa”, który uciekł pod skrzydła policji przed człowiekiem strzelającym do niego pięć razy — to obraz z brukowej rubryki, pisanej dla śmiechu czytelników. Warto jednak pamiętać, że za tymi notatkami stoi człowiek z konkretnej dzielnicy: przedwojenny Mokotów między Puławską a Belwederską, dzielnica warsztatów, czynszówek i robotniczych rodzin. Trzy adresy w ciągu pięciu lat — Aleja Szucha 7, Freta 53, Belgijska 16 — i dwa zapisy zawodu, „bezrobotny” i „szofer”, układają się w mapę młodości człowieka, który często zmieniał mieszkanie i pracę.
III. Szofer — zawód z przyszłości
Żeby zrozumieć, jak „postrach Mokotowa” z Belgijskiej 16 mógł siedem lat później meldować się pod adresem najwyższego gmachu w Polsce, trzeba spojrzeć na jego fach. Polska międzywojenna była krajem niemal bez samochodów. W 1938 roku jeździło po niej około pięćdziesięciu pięciu tysięcy pojazdów mechanicznych — dziesięć samochodów na dziesięć tysięcy mieszkańców, podczas gdy we Francji przypadało ich ponad pięćset, a w Stanach Zjednoczonych ponad dwa tysiące. Najtańsze auto, Fiat 500, kosztowało w 1937 roku 3800 złotych, czyli ponad rok pensji urzędnika; litr benzyny — od sześćdziesięciu pięciu do osiemdziesięciu pięciu groszy, z czego większość stanowiły podatki. Samochód był przedmiotem luksusu — i tak go traktowało państwo. Miesięcznik Automobilklubu Polski „Auto” pisał w maju 1934 roku z goryczą, że w Polsce „urzędy skarbowe uważają posiadanie samochodu za nieomylny znak wysokiej stopy życiowej obywatela, wymierzając mu odpowiednio większe podatki i zmuszając go niekiedy do wyzbycia się z tego środka lokomocji”, podczas gdy za zachodnią granicą samochód miał być „konieczny, jak łazienka w każdym kulturalnym domu”. W takim kraju człowiek, który umiał auto prowadzić i naprawić, był specjalistą, na którego był popyt.

Lata trzydzieste przyniosły jednak zmianę. W 1931 roku państwo kupiło licencję Fiata; od połowy dekady warszawskie Państwowe Zakłady Inżynierii produkowały Polskiego Fiata 508, a od 1936 roku zakłady Lilpop, Rau i Loewenstein montowały amerykańskie Chevrolety i Buicki. W Warszawie rosły salony, stacje benzynowe i warsztaty; po latach kryzysu, od 1936 roku, liczba samochodów znów szła w górę. Zawodowy szofer z prawem jazdy, który zarazem był mechanikiem, mógł pracować u zamożnego pracodawcy, w firmie, w instytucji, w spółce taksówkowej albo w warsztacie — i był w tym świecie kimś niezastąpionym. To najprostsze wytłumaczenie drogi Michała Gago: od bezrobotnego z Alei Szucha w 1927 roku, przez szofera z Freta w 1928 roku, do mechanika, który w 1938 roku przybywa spod „Prudentialu” do nowoczesnego gmachu Złotej 7/9. Źródła nie mówią, u kogo jeździł ani gdzie naprawiał samochody; mówią jednak wyraźnie, że w ciągu jedenastu lat przeszedł z bocznych ulic Mokotowa do najbardziej reprezentacyjnych adresów śródmieścia.
Warto zobaczyć, w jakim świecie rozgrywał się ten awans. Numer „Auto” z maja 1934 roku, z którego pochodzi powyższy cytat, otwiera obszerna relacja z Salonu Berlińskiego (8–18 marca 1934) pod tytułem „Motoryzacja Trzeciej Rzeszy”. Rok po objęciu władzy przez Hitlera i cztery miesiące po podpisaniu polsko-niemieckiej deklaracji o niestosowaniu przemocy warszawski miesięcznik Automobilklubu opisywał z nieskrywanym podziwem, jak kanclerz „podkreślił jaknajdalsze uprzywilejowanie pojazdów motorowych”, jak Rzesza buduje autostrady, „zwolniła całkowicie nowe wozy od podatków” i wywiera na obywatela „pewien nacisk, aby posiadał samochód”. Na fotografiach: Hitler witany przez prezesa niemieckiego Związku Przemysłowców Samochodowych, tłum pod hakenkreuzami przed halą wystawową. Autor relacji, inżynier Henryk Glücksmann, zastrzegał tylko, że tanie niemieckie „wózki” nie wytrzymałyby „bezdroży polskich, wyboistych bruków” i „gęstego błota”. Nikt z piszących i czytających nie wiedział jeszcze, że ta sama motoryzacja — autostrady, ciężarówki Henschla, Deutza i Phänomena ze zdjęć z Berlina — za pięć lat przetoczy się przez Polskę jako narzędzie wojny, a w grudniu 1941 roku niemiecki kolejarz zamieszka jako sublokator w mieszkaniu Michała Gago przy Złotej 9.

Ten sam miesięcznik pokazuje i drugą stronę epoki. W październiku 1935 roku, w artykule „W obronie podatnika”, „Auto” skarżyło się, że urzędy skarbowe i ubezpieczalnie społeczne traktują każdego właściciela prywatnego auta jak przedsiębiorcę przewozowego, wymierzając mu opłaty „za kierowcę, jakoby zatrudnionego w dorożkarstwie samochodowem” — i przypominało, że „prywatne samochody w Polsce liczą się zaledwie na parę tysięcy, a na prowincji są one formalną rzadkością”. Skargę na prowincjonalnego policjanta, który zatrzymuje prywatny wóz jak taksówkę, autor ilustrował jednak zdaniem, że „szary człowiek, a zwłaszcza ciemny żydek prowincjonalny, nie jest w stanie rozróżnić prywatnego samochodu od taksówki”. Tak — mimochodem, w organie klubu dżentelmenów-automobilistów — brzmiał język połowy lat trzydziestych. Warto o nim pamiętać, czytając księgę meldunkową Złotej 9, w której obok Gagów figurują urzędnik Kiwel Klebański ze Słonima, firma braci Rabinowicz i Milikowskiego oraz lekarz Stanisław Fiszhaut z mieszkania numer 6 — sąsiedzi, których w listopadzie 1940 roku ta sama księga wymelduje za mury getta.


O tym, ile w tym świecie znaczył sprawny warsztat, mówią same reklamy. Polskie Towarzystwo Samochodów Citroën w Warszawie zachwalało w 1934 roku na łamach „Auto” nie tyle auto, ile jego obsługę — „łatwą, tanią, szybką, uprzejmą”: „ściśle wyspecjalizowane warsztaty wyposażone w najbardziej nowoczesne przyrządy” i „reparacje według cennika, który wyłącza wszelkie niespodzianki”. Za takimi hasłami stali ludzie tacy jak Michał Gago — szoferzy i mechanicy, których fachowość decydowała, czy samochód „długo nie traci wartości”.

IV. Plac Napoleona 9 — pod „Prudentialem”
Kiedy 2 maja 1938 roku Michał i Czesława Gago meldowali się przy Złotej 9, w rubryce „skąd przybył” urzędnik wpisał: „z placu Napoleona Nr 9”. Pod tym adresem stał najwyższy budynek przedwojennej Polski — szesnastopiętrowy gmach Towarzystwa Ubezpieczeń „Prudential”, ukończony w 1933 roku, z pierwszą w kraju doświadczalną stacją telewizyjną na ostatnim piętrze. Drapacz chmur miał własne kotłownie, windy, garaże i urządzenia, które wymagały stałej obsługi technicznej; dawny szofer, zapisany teraz jako mechanik, zameldowany pod jego adresem to najpewniej ktoś z personelu budynku — albo szofer jednego z jego zamożnych lokatorów — choć księga tego nie precyzuje. Droga od bezrobotnego z 1927 roku do mieszkańca dwóch najnowocześniejszych gmachów śródmieścia jest w każdym razie wyraźna. Z placu Napoleona na Złotą było kilka minut piechotą.

V. 2 maja 1938 — Złota 9, lokal 22
Mieszkanie numer 22 zwolnił dwa dni wcześniej urzędnik Stefan Wiązowski, podporucznik rezerwy, wymeldowany 30 kwietnia 1938 roku na Pańską. 2 maja zameldowali się w nim Gagowie: on jako mechanik i rezerwista PKU Warszawa Miasto I, ona „przy mężu”. Na tej samej karcie, pod pozycją czwartą, wpisano kolejną osobę z rodziny Hakielów — jej dane widoczne są dziś tylko częściowo.

Dom, do którego się wprowadzili, był jednym z najbardziej charakterystycznych adresów śródmieścia: nowoczesny gmach Złotej 7/9 z kinem „Palladium” w parterze, mieszkaniami i biurami na piętrach. Sąsiadami Gagów byli w tych samych miesiącach ludzie zupełnie innego świata — w mieszkaniu numer 6, tuż nad neonem kina, mieszkał od jesieni 1937 roku chirurg stomatolog Stanisław Fiszhaut, a w lokalu numer 9, do którego Gagowie przeniosą się za dwa lata, miała jeszcze siedzibę firma „Rabmil” braci Rabinowicz i Milikowskiego oraz mieszkał urzędnik Kiwel Klebański, przybyły ze Słonima. Jedna kamienica — i cała przedwojenna Warszawa w miniaturze: mechanik z Mokotowa, żydowski lekarz z Nowego Miasta, kupcy, urzędnicy, oficerowie rezerwy.

VI. Wrzesień 1939
Czy Michał Gago, rezerwista w ewidencji PKU Warszawa Miasto I, został we wrześniu 1939 roku zmobilizowany — nie wiemy; księga meldunkowa nie notuje w tym czasie żadnego ruchu w lokalu 22. Gmach Złotej 7/9 przetrwał oblężenie stolicy, a biuro meldunkowe pod okupacją wznowiło pracę: kolejne wpisy noszą już pieczęcie „Zarząd Miejski w Warszawie — Biuro Meldunkowe” z numerami komisariatów.
VII. 29 kwietnia 1940 — lokal 9
29 kwietnia 1940 roku małżonkowie przenieśli się w obrębie tej samej kamienicy do lokalu numer 9 — obszernego mieszkania po firmie „Rabmil”, która przeniosła się na Jasną 6. Razem z nimi zamieszkała jedenastoletnia Halina Jadwiga Hakiel, bratanica Czesławy. Na ich karcie zaczęli pojawiać się sublokatorzy: już od marca urzędnik prywatny Rajmund Stefan Jedliński z Ordynackiej, od czerwca siedemnastoletni pracownik biurowy Tadeusz Ziemowit Chyborski z ulicy Krasickiego 23 na Mokotowie.


Jesienią 1940 roku rodzina powiększyła się o pokolenie najstarsze i najmłodsze. 7 października ze Stoczka w powiecie węgrowskim przyjechała sześćdziesięcioczteroletnia Michalina Gago, matka Michała, zapisana w rubryce zawodu jako „przy synu”. 10 grudnia zameldowano sześcioletniego Mieczysława Hakiela, brata Haliny. W obszernym mieszkaniu przy Złotej mieszkało odtąd troje dorosłych i dwoje dzieci z rodziny oraz zmieniający się lokatorzy.


Lista sublokatorów z lat 1941–1942 mówi wiele o tym, jak żyło się w okupowanej Warszawie. W maju 1941 roku na osiemnaście dni zatrzymał się urzędnik Władysław Świec z Dębicy w gminie Czemierniki powiatu radzyńskiego — pierwszy ślad związku rodziny z Radzyniem. Latem 1941 roku mieszkała tu piętnastoletnia Zdzisława Baran, również ze Stoczka. 15 grudnia 1941 roku zameldowano Georga Ehnera, obywatela niemieckiego, urodzonego w 1909 roku kierownika pociągów kolei niemieckich — Reichsbahn kwaterowała swój personel w warszawskich mieszkaniach prywatnych, a obecność Niemca pod jednym dachem bywała dla polskich lokatorów zarazem ciężarem i osłoną. W styczniu 1942 roku dołączyła dwudziestodwuletnia Bolesława Szachniewicz z Grodna — miasta, które po czerwcu 1941 roku znalazło się pod okupacją niemiecką i z którego uciekali wtedy młodzi Polacy.
VIII. 2 maja 1942 — rozproszenie
Karta lokalu 9 zamyka się jednego dnia. 2 maja 1942 roku biuro meldunkowe wymeldowało jednocześnie wszystkich mieszkańców: Michała — „do Radzynia”; Czesławę, Halinę i Mieczysława — „na ul. Krasickiego Nr 23”, pod mokotowski adres, z którego dwa lata wcześniej przyszedł sublokator Chyborski; Michalinę — z powrotem do Stoczka; Georga Ehnera — na Chmielną 47; Bolesławę Szachniewicz — na Pragę, na Szeroką. Wszystkie pokwitowania noszą tę samą pieczęć z datą 5 maja 1942. Dwanaście dni później w opróżnionym mieszkaniu zameldowano emerytkę Helenę Moczulską. Tak jednoczesne wymeldowanie całego lokalu — rodziny i obcych sobie sublokatorów — wskazuje raczej na utratę mieszkania niż na dobrowolną przeprowadzkę; przyczyny księga nie podaje.

Rodzina rozdzieliła się na trzy strony. Czesława z dziećmi brata wróciła na rodzinny Mokotów. Matka Michała pojechała do Stoczka — miasteczka, które we wrześniu 1939 roku ciężko ucierpiało w walkach i pożarach. Sam Michał ruszył do Radzynia — zapewne Radzynia Podlaskiego w dystrykcie lubelskim, dokąd wcześniej prowadził ślad sublokatora z Czemiernik. Wiosną 1942 roku w dystrykcie lubelskim trwała już „Akcja Reinhardt”; mechanik mógł trafić tam do pracy w warsztatach, w majątku lub w przedsiębiorstwie pracującym dla okupanta — albo po prostu do rodziny na wsi, gdzie łatwiej było przeżyć. Co robił w Radzyniu i jak przetrwał kolejne trzy lata wojny — tego źródła, którymi dysponujemy, nie mówią.
IX. Olsztyn — 13 stycznia 1959
Ostatni ślad Michała Gago znajduje się trzysta kilometrów na północ od Warszawy. Ewidencja cmentarza parafialnego św. Józefa w Olsztynie notuje pochówek: Michał Gago, urodzony 15 marca 1902 roku, zmarł 13 stycznia 1959 roku. Data urodzenia zgadza się co do dnia z wpisem w księdze meldunkowej Złotej 9 — to ten sam człowiek. Miał pięćdziesiąt sześć lat. Olsztyn był po 1945 roku jednym z miast, do których najliczniej ściągali warszawiacy pozbawieni domów; dla mechanika z Mokotowa, który przeżył wojnę, odbudowywana stolica Warmii mogła być miejscem nowego początku. Czy była z nim Czesława i czy spoczywa obok — pozostaje do ustalenia. O losach Haliny i Mieczysława Hakielów, którzy w 1942 roku mieli czternaście i osiem lat, nie wiemy nic.
X. Pamięć
Po rodzinie Gago zostały dwie karty księgi meldunkowej, trzy notatki w gazetach i jeden grób na olsztyńskim cmentarzu. To niewiele — a jednak wystarczająco, by zobaczyć ludzi, którzy przez cztery lata, od maja 1938 do maja 1942, mieszkali przy Złotej 9: mechanika z burzliwą młodością na Mokotowie, jego żonę, która pod okupacją przygarnęła dzieci brata, jego matkę ze Stoczka i rzeszę przelotnych lokatorów, których wojna przygnała z Grodna, Słonima, Radzynia i Stoczka pod jeden śródmiejski adres. Mijając bramę Złotej 7/9, warto pamiętać, że obok lekarzy i kupców mieszkali tu także oni — zwykli warszawiacy, o których nikt nie napisał wspomnień.
Kalendarium
| Data | Wydarzenie |
|---|---|
| 24 IX 1876 | Rodzi się Michalina z Wrosków, córka Tadeusza i Józefy — przyszła matka Michała. |
| 31 VII 1898 | Rodzi się Czesława Anna Hakiel, córka Władysława i Teresy. |
| 15 III 1902 | Rodzi się Michał Gago, syn Mikołaja i Michaliny z Wrosków. |
| [1927] | „Express Poranny” (nr 66): „Gago Michał, bezrobotny (Al. Szucha 7—3)” wśród czytelników nagrodzonych 50-złotową premią „Kuriera Czerwonego”. |
| 27–28 V 1928 | Zielone Świątki; „Kurjer Poranny” i „Express Poranny” z 29 V wymieniają „Michała Gago, szofera” (Freta 53) wśród opatrzonych przez Pogotowie po bójkach. |
| 18 VII 1928 | Rodzi się Halina Jadwiga Hakiel, córka Eugeniusza i Stefanii. |
| 17 VIII 1931 | Bójka z Janem Siedleckim na Mokotowie; nazajutrz „Dzień Dobry” pisze o „postrachu Mokotowa” Michale Gago z Belgijskiej 16. |
| 11 XI 1934 | Rodzi się Mieczysław Hakiel, syn Eugeniusza i Stefanii z Somporów. |
| 2 V 1938 | Michał i Czesława Gago meldują się przy Złotej 9 w lokalu 22, przybywając „z placu Napoleona Nr 9” (gmach „Prudential”). |
| IX 1939 | Oblężenie Warszawy; gmach Złotej 7/9 ocalał. Czy Michał, rezerwista PKU Warszawa Miasto I, został zmobilizowany — nieznane. |
| 29 IV 1940 | Przeprowadzka w obrębie domu do lokalu 9 (po firmie „Rabmil”); z małżonkami zamieszkuje bratanica Halina Jadwiga Hakiel. |
| 7 X 1940 | Ze Stoczka (pow. Węgrów) przyjeżdża Michalina Gago, matka Michała. |
| 10 XII 1940 | Zameldowany sześcioletni Mieczysław Hakiel, bratanek Czesławy. |
| 10–28 V 1941 | Sublokator Władysław Świec z Dębicy, gm. Czemierniki, pow. Radzyń. |
| 15 XII 1941 | W lokalu 9 zameldowany Georg Ehner, niemiecki kolejarz, kierownik pociągów. |
| 2 V 1942 | Wymeldowanie całego lokalu jednego dnia: Michał „do Radzynia”, Czesława z Haliną i Mieczysławem na Krasickiego 23 (Mokotów), Michalina do Stoczka. |
| 13 I 1959 | Michał Gago umiera w Olsztynie; pochowany na cmentarzu parafialnym św. Józefa. |
Nota o źródłach
Opowieść oparta jest wyłącznie na źródłach: księdze meldunkowej domu przy Złotej 9 — karcie lokalu nr 22 (s. 134) i karcie lokalu nr 9 (s. 55) — z lat 1937–1944 (Archiwum Państwowe w Warszawie, zbiór ksiąg meldunkowych); „Expressie Porannym” nr 66 [1927] i z 29 maja 1928 r.; „Kurjerze Porannym” z 29 maja 1928 r.; „Dniu Dobrym” nr 225 z 18 sierpnia 1931 r.; ewidencji cmentarza parafialnego św. Józefa w Olsztynie (indeks pochówków: Michał Gago, 15 III 1902 – 13 I 1959). Identyfikacja Michała Gago z notatek prasowych lat 1927–1931 z lokatorem Złotej 9 opiera się na zbieżności imienia, nazwiska, wieku („młody człowiek”) i warszawskich adresów; nie została dotąd potwierdzona dokumentem z datą urodzenia. Odczyt nazwy ulicy „Krasickiego” w rubryce wymeldowania z 1942 r. oraz tożsamość „Radzynia” z Radzyniem Podlaskim są interpretacją zapisu odręcznego. Informacje o gmachu „Prudential” — wg Fundacji Warszawa1939.pl; dane o motoryzacji II Rzeczypospolitej (liczba pojazdów, ceny aut i paliwa, licencja Fiata, montownie) — wg opracowań historia.org.pl i literatury przedmiotu. Fotografie salonu Polskiego Fiata — Instytut Sztuki PAN; fotografie warsztatu samochodowego (zdjęcia ilustracyjne, nie związane bezpośrednio z bohaterem), okładka „Auto” z lutego 1934 r. i fotografia gmachu Złotej 7/9 — ze zbiorów projektu; cytaty i ilustracja z „Auto” 1934, nr 5 (maj), s. 137–140 (H. Glücksmann, „Motoryzacja Trzeciej Rzeszy. Spostrzeżenia z Salonu Berlińskiego”) oraz z „Auto” 1935, nr 10 (październik), s. 250 („W obronie podatnika”) — wg egzemplarzy w Wielkopolskiej Bibliotece Cyfrowej.
Opracowanie w ramach projektu upamiętnienia mieszkańców kamienicy przy ul. Złotej 7 i 9 w Warszawie · www.zlota7-9.com