
„Firma gwarantuje za dobry chód i dokładną regulację zegarka szwajcarskiego…”
Był jednym z najbardziej znanych zegarmistrzów i jubilerów przedwojennej Warszawy. Jego salon stał na jednym z najlepszych rogów miasta — Nowy Świat 30, u wylotu Foksal — a zegarki z jego nazwiskiem na tarczy do dziś krążą po antykwariatach i leżą w gablotach Muzeum Warszawy. Mieszkał z rodziną przy Złotej 7: z żoną Eryką, córką Urszulą i synem Janem Władysławem. We wrześniu 1939 roku niemiecka bomba zmiotła narożnik kamienicy razem z jego sklepem. Kilka miesięcy później — tak mówi rodzina — Jan Zegrze został zastrzelony przez Niemców na ulicy. Nie wiadomo gdzie, nie wiadomo kiedy. Nie ma grobu. Jego żona i dzieci przeżyły wojnę na trzech końcach Europy.
Ta opowieść zbiera wszystko, co o nich wiadomo. Każdy fakt pochodzi ze źródła: z przedwojennych spisów telefonów i ogłoszeń prasowych, z fotografii Nowego Światu, z zachowanych zegarków i dokumentów firmy, z rejestru wiz portugalskiego konsula w Bordeaux, z brytyjskich akt naturalizacyjnych i „London Gazette”, z nagrobka na zagrzebskim Mirogoju — oraz z listu, który Eryka Zegrze napisała w listopadzie 1946 roku z Montreux do bratanka męża, a który wraz z rodzinnymi wspomnieniami przekazała nam Joan Zegree z Seattle, wnuczka brata Jana.
I. Rodzina Zegrze — jedno nazwisko, dwa światy
Zegrze to w Warszawie nazwisko rzadkie — i wymowne. Spis abonentów warszawskiej sieci telefonicznej z 1938 roku notuje ośmioro Zegrzów, a ich adresy układają się w mapę dwóch światów żydowskiej Warszawy. Na północy, w tradycyjnej dzielnicy żydowskiej, mieszkali Adolf przy Nowolipiu 49a i Leon przy Karmelickiej 4, a Necha Zegrze handlowała owocami przy Żelaznej Bramie 8. W śródmieściu, w reprezentacyjnych kamienicach, mieszkała gałąź zasymilowana: Leon przy Boduena 3, Jan przy Złotej 7, Herman — przedstawiciel Polskich Zakładów Philips — przy Lesznie 52. Dwoje z nich prowadziło sklepy jubilersko-zegarmistrzowskie: Jan przy Nowym Świecie 30 i tajemniczy „H. Zegrze” przy Chmielnej 2 — o rzut kamieniem od salonu Jana, po drugiej stronie Nowego Światu — o którym rodzina nie wie dziś nic.

Jan był synem Josefa Zegrze. Miał brata Leona — Lieb-Bera, urodzonego 21 stycznia 1881 roku — i siostrę Helenę. Leon, zamieszkały przy Boduena 3, był dwukrotnie żonaty: z Balbiną z Marienstraszów, która zmarła młodo — rodzina przypuszcza, że w czasie epidemii grypy hiszpanki — i z drugą żoną, której imienia rodzina do dziś nie zdołała ustalić. Z pierwszego małżeństwa miał syna Tadeusza, urodzonego 31 maja 1914 roku, z drugiego — Ryszarda Jerzego, urodzonego 18 maja 1926 roku. Helena wyszła za Ilję Lewinsteina i miała dwie córki, Romę i Marię. To właśnie Tadeusz, jedyny ocalały z Boduena 3, będzie po wojnie adresatem listu Eryki — a jego córka Joan, urodzona już w Ameryce, po osiemdziesięciu latach odnajdzie w Warszawie ślady stryja.
II. Nowy Świat 30 — salon na rogu
Kamienicę na rogu Nowego Światu i Foksal — Nowy Świat 30, Foksal 21 — wzniósł około 1898–1901 roku architekt Artur Spitzbarth — z bogato zdobioną fasadą i balkonami, w najlepszym punkcie Traktu Królewskiego, między placem Trzech Krzyży a Alejami Jerozolimskimi. Jej narożny parter, ze sklepowymi witrynami wychodzącymi na obie ulice, zajął salon Jana Zegrze. Nad wejściem wisiał szyld z nazwiskiem i okrągły zegar firmowy — znak rozpoznawczy warszawskich zegarmistrzów, po którym przechodnie sprawdzali godzinę.

Firma reklamowała się szeroko i — jak na jubilera — w nieoczekiwanych miejscach. W 1928 roku w „Przeglądzie Więziennictwa Polskiego”, miesięczniku „poświęconym zagadnieniom kryminologicznym, penitencjarnym i oświatowo-zawodowym”, zachęcała czytelników: „Kupujcie przedmioty pożyteczne i wartościowe, mianowicie biżuterję, zegarki i zegary ścienne. Warunki dogodne. Uwaga na firmę! Jan Zegrze, Nowy-Świat 30 (tel. 9-56). Dogodne raty!”.

Rok później, w październiku 1929 roku, w literackim dwutygodniku „Głos Literacki” — obok autoportretu Panaita Istratiego i wywiadu z Fernandem Légerem — ogłaszała: „Szwajcarskie zegarki, biżuterja, srebro i platery. Na dogodnych warunkach”.

Całostronicowa reklama z rysunkiem zegarka na skórzanym pasku — „Zegarki i zegary precyzyjne. Biżuterja prawdziwa. Jan Zegrze, Warszawa, Nowy-Świat Nr 30, tel. 9-56. »Zenith«. Spółdzielniom specjalny rabat, na żądanie dogodne spłaty, prospekty wysyłam” — pokazuje, że firma była oficjalnym przedstawicielem Zenitha, sprzedawała wysyłkowo i celowała w klientelę spółdzielczą.

Drobne anonse w prasie codziennej oferowały „brylanty różnej wielkości, zegarki szwajcarskie i srebra stołowe okazyjnie tanio” oraz „biżuterję okazyjną” — Jan Zegrze handlował więc także komisem i antykami, a sprzedaż ratalna, powtarzana w każdej reklamie, otwierała jego salon dla klienteli spoza wąskiego kręgu zamożnych.


III. Zegarki z nazwiskiem
Sprzedawał zegarki najlepszych szwajcarskich firm — Zenith z Le Locle, Omega z Biel, IWC z Schaffhausen, Cortébert — na których tarczach, zamiast marki producenta lub obok niej, widniał napis „JAN ZEGRZE WARSZAWA”.

Był to zwyczaj epoki: renomowany detalista zamawiał u fabrykanta serie zegarków z własną sygnaturą i firmował towar swoim nazwiskiem, które dla klienta znaczyło więcej niż obca marka. Dziś właśnie ta sygnatura pozwala rozpoznać zegarki z Nowego Światu 30 na aukcjach i w antykwariatach — od Warszawy po Genewę.

Najprostszy i chyba najliczniejszy był firmowy model Zenitha: niklowana koperta, biała emaliowana tarcza z czarnymi cyframi arabskimi, czerwona zewnętrzna skala godzin od 13 do 24 — użyteczna, odkąd kolej i urzędy przeszły na dobę dwudziestoczterogodzinną — mały sekundnik i nazwisko „JAN ZEGRZE WARSZAWA” pod dwunastką, a nad sekundnikiem, mniejszymi literami, „ZENITH”. Jeden z takich zegarków, w oryginalnym granatowym etui ze stemplem „Jan Zegrze, Warszawa, N. Świat 30, Tel. 9-56”, znajduje się dziś w Gabinecie Zegarów Warszawskich Muzeum Warszawy. Drugi, z identyczną tarczą, sprzedał niedawno warszawski antykwariat. Trzeci, w chromowanej kopercie, ma już nowocześniejszą, metalową tarczę ze złoconymi cyframi w stylu art déco — świadectwo drugiej generacji zamówień, z lat trzydziestych.


Dla wymagających klientów była Omega — z tarczą, na której nad nazwiskiem Zegrze widnieje grecka litera i nazwa fabryki — oraz IWC Schaffhausen. Dla pań: złote zegarki na ażurowych bransoletach, z grawerowanymi kopertami, i tańsze, chromowane, prostokątne zegarki Cortébert, na których nazwisko skrócono do „J. ZEGRZE”. Dzisiejsze aukcje pokazują cały ten przekrój — od zegarka za kilkaset złotych po złoto.



Zaplecze salonu stanowił warsztat. Wizytówka firmy z lat trzydziestych — z nowym, sześciocyfrowym numerem telefonu 609-56 — obiecywała „precyzyjną reperację zegarków oraz przeróbki jubilerskie”: Jan Zegrze był nie tylko kupcem, ale i rzemieślnikiem, który naprawiał mechanizmy i przerabiał starą biżuterię na nową. Zachowała się też karta gwarancyjna z 11 maja 1937 roku, wystawiona na męski zegarek IWC Schaffhausen nr 804400: „Firma gwarantuje za dobry chód i dokładną regulację zegarka szwajcarskiego […] prócz uszkodzeń oraz pęknięcia sprężyny”. Pod tekstem — odręczny podpis właściciela. To jedyny znany dziś autograf Jana Zegrze.


Jedna z zachowanych fotografii pokazuje salon w niecodziennej scenerii. Jest 18 grudnia 1938 roku, niedziela — dzień wyborów do Rady Miejskiej Warszawy, pierwszych od 1927 roku, w których zmierzyły się sanacja, socjaliści, endecja i ugrupowania żydowskie. Obok wejścia stoi tablica „Tania sprzedaż gwiazdkowa”, ale witryny są zasłonięte kratą — w dzień wyborów sklepy nie handlowały — a chodnik i jezdnia Nowego Światu zasłane setkami ulotek wyborczych; przechodzień w płaszczu schyla się, by je zbierać, dwie starsze kobiety idą przez ten dywan papieru. Na ścianie, obok gabloty, naklejono ulotkę Narodowego Komitetu Radykalnego ze znakiem Falangi. Obok szyldy sąsiadów: zakład elektromechaniczny M. Chotkowskiego i W. Kozickiego oraz fryzjer damski Józef Kobyłecki. To jedno z nielicznych zdjęć, na których widać drzwi do salonu Jana Zegrze z poziomu ulicy — i ostatnie znane zdjęcie salonu przed wojną.

IV. Złota 7 — dom
Rodzina mieszkała przy Złotej 7. Dom, który stoi tam dzisiaj — modernistyczny gmach włoskiego towarzystwa ubezpieczeniowego Assicurazioni Generali Trieste, wzniesiony w latach 1935–1937 według projektu E. Ebera, z kinem „Palladium” w parterze, windami Stiglera, centralnym ogrzewaniem i pralniami mechanicznymi — był jednym z najnowocześniejszych budynków mieszkalnych przedwojennej Warszawy. Zegrzowie, notowani pod tym adresem w spisie z 1938 roku, należeli do jego pierwszych lokatorów; wcześniej rodzina mieszkała w starszej zabudowie pod tym samym numerem albo gdzie indziej — tego źródła nie mówią. W spisie z 1938 roku pod Złotą 7 figuruje „Zegrze Jan” bez dopisku — ojciec albo syn, obaj Janowie — a rodzina pamięta ten adres jako dom „patriarchy” i dom, w którym dorastał jego syn. Eryka, żona Jana, urodziła się 14 października 1883 roku jako Eryka Genken. Jej polszczyzna, pełna rosyjskich zwrotów — „tut” zamiast „tu”, „nie znam” zamiast „nie wiem”, „ja myślę tak będzie bezpieczniej” — zdradza, że wychowała się w rosyjskojęzycznym domu, zapewne w głębi Cesarstwa; po wojnie w Szwajcarii zamieszka „u rosyjskiej pary”. Dzieci przyszły na świat w Warszawie: Urszula 11 grudnia 1910 roku, Jan Władysław — w rodzinie Władek — 8 listopada 1913 roku.

W listopadzie 1934 roku Władek ożenił się z Halą — młodą kobietą, która świetnie pisała po angielsku i której książka, wydana po wojnie w Anglii, stanie się jedynym literackim śladem losów tej rodziny. W 1936 roku Urszula wyszła za mąż za Božidara Rašicę, studenta architektury z Jugosławii, urodzonego w Lublanie 28 grudnia 1912 roku w serbskiej rodzinie, który po studiach w Rzymie i Belgradzie uczył się wówczas w Warszawie. Po wojnie stanie się on jednym z najważniejszych architektów Chorwacji: współzałożycielem awangardowej grupy EXAT 51, projektantem zagrzebskiego hipodromu i pawilonów Targów Zagrzebskich, autorem przebudowy Chorwackiego Teatru Narodowego w Zagrzebiu i Splicie, profesorem Wydziału Architektury, malarzem i scenografem, który projektował dekoracje dla Covent Garden w Londynie, Rockefeller Center w Nowym Jorku i Schiller Theater w Berlinie, laureatem nagrody Vladimira Nazora.

W spisie z 1938 roku firma Jana Zegrze miała już za sobą kilkanaście lat na Nowym Świecie, dwa numery telefonu — stary „9-56” i nowy „609-56” — i ugruntowaną pozycję. Jan miał dorosłe dzieci, zięcia architekta i synową, która pisała. Miał pięćdziesiąt kilka lat. Był to ostatni spokojny rok.
V. Wrzesień 1939 — bomba na rogu
We wrześniu 1939 roku, w czasie niemieckich nalotów na Warszawę, bomba trafiła w narożnik kamienicy Spitzbartha. Zniszczyła róg budynku aż do fundamentów — razem z salonem Jana Zegrze.

W jednej chwili przestało istnieć wszystko, co przez dwadzieścia lat składało się na firmę „Jan Zegrze, Nowy Świat 30”: witryny i szyld, zegar nad wejściem, gabloty z zegarkami Zenitha, Omegi i IWC, brylanty „różnej wielkości”, srebra stołowe i platery, biżuteria przyjęta w komis, warsztat z narzędziami i zegarkami klientów oddanymi do naprawy, księgi, kartoteka gwarancji, zapas firmowych etui. Dorobek życia zamienił się w hałdę cegieł, belek i blachy, którą fotografia z października 1939 roku pokazuje zalegającą chodnik i jezdnię — z odsłoniętymi wnętrzami mieszkań na wyższych piętrach, ścianami pokojów i oknami bez szyb, i z tłumem warszawiaków w kapeluszach przyglądających się ruinie.

Nie wiadomo, czy Jan Zegrze zdążył cokolwiek wynieść, czy ktokolwiek wypłacił mu odszkodowanie; w okupowanej Warszawie żydowski kupiec nie miał już do kogo się o nie zwrócić. Kamienica spłonęła ostatecznie w 1944 roku; po wojnie jej ocalałe mury przebudowano i nadbudowano. Dziś w miejscu dawnego salonu mieści się kawiarnia.

Ruina na najbardziej reprezentacyjnej ulicy miasta przyciągała gapiów i fotografów — także tych w mundurach. Warszawiacy odgruzowywali Nowy Świat własnymi rękami, wybierając z hałdy cegły i deski, podczas gdy obok przejeżdżali rowerzyści. Niemieccy żołnierze fotografowali zbombardowany narożnik jak osobliwość: najpierw stojąc na gruzach, z odsłoniętymi wnętrzami mieszkań nad głowami, potem — gdy jezdnię uprzątnięto, a ulicą wrócił ruch dorożek, wozów i pieszych — maszerując piątką środkiem Nowego Światu na tle wypatroszonej kamienicy. Na słupie przy narożniku wciąż wisiała przedwojenna tabliczka „Kasy”, odsyłająca do kas biletowych przy Kopernika 3. Miejsce, w którym stał zegar firmowy Jana Zegrze, jest na tych zdjęciach pustą wyrwą.








Wraz ze sklepem skończyło się wszystko, co Jan Zegrze budował przez dwadzieścia lat. Co stało się z nim samym, wiemy tylko z przekazu rodzinnego — a przekaz ten, powtarzany niezależnie przez dwie gałęzie rodziny, w Ameryce i w Genewie, jest zgodny: został zastrzelony przez Niemców na ulicy, na początku okupacji. Nie znamy dnia ani miejsca. Nikt nie zapisał jego nazwiska w żadnym rejestrze ofiar, nikt nie złożył o nim świadectwa w Yad Vashem. Gdy Eryka pisała w listopadzie 1946 roku o „swojej samotności”, o mężu nie wspomniała ani słowem — jak o kimś, kogo strata była już dawno oczywista.
VI. 19 czerwca 1940 — Bordeaux
W księdze rejestru wiz portugalskiego konsulatu w Bordeaux, pod datą 19 czerwca 1940 roku, figurują dwa kolejne nazwiska: numer 2237 — Zegrze Jan, numer 2238 — Zegrze Helena. Sąsiednie wpisy — Polakov, Ehrlich, Laufer, Popperová, Zwillinger, Székely — to uchodźcy z Polski, Czechosłowacji i Węgier, którzy w tych dniach, gdy Wehrmacht zajmował Paryż, zbiegli się w Bordeaux z całej Francji. Wizy wystawił Aristides de Sousa Mendes — konsul, który w tych dniach, wbrew wyraźnym rozkazom rządu Salazara, podpisywał wizy tranzytowe tysiącom ludzi uciekających przed nadciągającą armią niemiecką.

Kim byli „Jan i Helena”? Długo sądzono, że to Jan Zegrze i jego siostra. Wszystko wskazuje jednak na kogo innego. Siostra Helena od lat nosiła nazwisko Lewinstein, miała dorosłe córki i została w Warszawie — przeżyła wojnę i zmarła w Warszawie w 1966 roku. Natomiast „Hala”, żona Władka, to zdrobnienie od Haliny lub Heleny. Dwie kolejne wizy dla małżeństwa Zegrze — dwudziestosześcioletniego Jana Władysława i jego żony — układają się w spójną całość z tym, co nastąpiło potem: książką Hali o ucieczce z Polski i londyńskim adresem Władka. Ojciec, jak mówi rodzina, zginął w Warszawie. Syn — z portugalską wizą w paszporcie — dotarł przez Hiszpanię i Lizbonę do Anglii.
VII. Aristides de Sousa Mendes — konsul, który nie posłuchał

Aristides de Sousa Mendes do Amaral e Abranches urodził się 19 lipca 1885 roku w Cabanas de Viriato w środkowej Portugalii, w rodzinie ziemiańskiej i głęboko katolickiej, razem z bratem bliźniakiem Césarem. Ojciec był sędzią sądu apelacyjnego w Coimbrze. Obaj bracia skończyli w 1908 roku prawo na uniwersytecie w Coimbrze i obaj weszli do służby dyplomatycznej. Aristides przez trzy dekady reprezentował Portugalię w Gujanie Brytyjskiej, na Zanzibarze, w Brazylii, San Francisco, hiszpańskim Vigo i Antwerpii; z żoną Angeliną miał czternaścioro dzieci. César w 1932 roku był ministrem spraw zagranicznych w pierwszym rządzie Salazara, a w 1939 roku został konsulem w Warszawie — w mieście, z którego uciekała rodzina Zegrze.
W 1938 roku Aristides objął konsulat generalny w Bordeaux, z jurysdykcją nad całą południowo-zachodnią Francją. 11 listopada 1939 roku rząd Salazara rozesłał do placówek „Okólnik nr 14”: bez zgody Lizbony nie wolno wydawać wiz „Żydom wydalonym z krajów pochodzenia”, bezpaństwowcom ani nikomu, kto nie mógłby swobodnie wrócić tam, skąd przybył. Sousa Mendes łamał ten zakaz niemal od początku — pierwszą wizę wbrew okólnikowi wystawił już 28 listopada 1939 roku austriackiemu historykowi pozbawionemu obywatelstwa przez ustawy norymberskie — i otrzymał z Lizbony pisemne ostrzeżenie, że kolejne wykroczenie skończy się postępowaniem dyscyplinarnym. Wiosną 1940 roku, gdy Wehrmacht szedł na Paryż, Bordeaux zalała fala uchodźców z Belgii, Holandii, Luksemburga, Francji i Polski; przed konsulatem przy Quai Louis XVIII koczowały tysiące ludzi.
Przełom nastąpił w połowie czerwca. Konsul spotkał na ulicy chasydzkiego rabina Chaima Krugera — pochodzącego z Nasielska, uciekiniera z Brukseli — i zaproponował mu wizę dla żony i pięciorga dzieci. Kruger odmówił: nie przyjmie ratunku, którego odmawia się jego „braciom i siostrom” na ulicach Bordeaux. Sousa Mendes zamknął się na kilka dni w mieszkaniu; syn Pedro Nuno wspominał, że ojciec leżał w łóżku, jakby złamany. Potem wstał i oznajmił rodzinie: „Od tej chwili daję wizy wszystkim. Nie będzie już narodowości, ras ani religii”. Zięć i córka błagali, by tego nie robił. Odpowiedział: „Wolę stać z Bogiem przeciw ludziom niż z ludźmi przeciw Bogu”. W konsulacie zorganizował taśmę: on podpisywał, żona, synowie, sekretarz José Seabra i sam rabin Kruger wypełniali i stemplowali. Gdy zabrakło formularzy, stemplowano paszporty i luźne kartki. Dzień, w którym w księdze rejestru wpisano pod numerami 2237 i 2238 Jana i Helenę Zegrze — 19 czerwca — był w środku tej akcji; tej samej nocy niemieckie samoloty zbombardowały Bordeaux.
Po bombardowaniu konsul pojechał do Bayonne, gdzie tamtejszy konsul odmawiał wiz, i sam zaczął je tam wydawać, a potem do Hendaye na granicę hiszpańską. Ambasador Portugalii w Madrycie, wysłannik Salazara, zatelegrafował do Lizbony, że Sousa Mendes „postradał zmysły”, i unieważnił jego podpis; hiszpańskim strażnikom nakazano nie honorować wiz z Bordeaux. Konsul poprowadził wtedy grupę odprawionych z niczym uchodźców do odległego posterunku, który nie miał jeszcze telefonu, i przeprowadził ich przez granicę za swoim samochodem z dyplomatycznymi tablicami. 24 czerwca Salazar odwołał go do kraju.
Ilu ludzi uratował — historycy spierają się do dziś. Zachowana księga rejestru z Bordeaux notuje od stycznia do lipca 1940 roku 2862 wizy; do tego dochodzą niezliczone wizy z Bayonne, Hendaye i Tuluzy. Sousa Mendes Foundation ustaliła nazwiska ponad 3900 odbiorców i szacuje ich łączną liczbę na dziesiątki tysięcy; historyk Yehuda Bauer nazwał to „być może największą akcją ratunkową przeprowadzoną przez jednego człowieka w czasie Zagłady”. Wśród ocalonych byli Otto Habsburg z rodziną, Salvador Dalí, aktorzy z „Casablanki” Marcel Dalio i Madeleine Lebeau, Hans i Margret Reyowie — twórcy „Ciekawskiego George’a” — oraz znaczna część polskiej emigracji: Julian Tuwim ze Stefanią, Antoni Słonimski, Grzegorz Fitelberg, Witold Małcużyński, Ludwik Rajchman, późniejszy założyciel UNICEF, Marian Dąbrowski. Portugalia — neutralna, z portem w Lizbonie — była dla nich wszystkich bramą do Anglii i Ameryki.
W Lizbonie czekało go postępowanie dyscyplinarne. Zarzuty: złamanie Okólnika 14, wydawanie wiz bezpłatnie, rozkaz dla konsulatu w Bayonne, „zachowanie przynoszące ujmę Portugalii wobec władz hiszpańskich i niemieckich”. W odpowiedzi z 12 sierpnia 1940 roku napisał: „Moim celem było uratowanie tych wszystkich ludzi, których cierpienie było nie do opisania […]. Nie mogłem czynić różnic między narodowościami, bo słuchałem nakazu człowieczeństwa, który nie zna ani rasy, ani narodowości”. 30 października 1940 roku Salazar osobiście wymierzył karę: rok zawieszenia na pół pensji i przymusowa emerytura; akta sprawy kazał zapieczętować. Nieoficjalna kara była cięższa — zakaz wykonywania zawodu adwokata i towarzyski ostracyzm; dzieci nie mogły znaleźć pracy w Portugalii i rozjechały się po świecie. Rodzina jadała w kuchni dla ubogich lizbońskiej gminy żydowskiej. Gdy zwrócono mu uwagę, że kuchnia jest dla uchodźców, odpowiedział: „My też jesteśmy uchodźcami”. Rodzinny dom w Cabanas de Viriato, Casa do Passal, sprzedano wierzycielom. Aristides de Sousa Mendes zmarł 3 kwietnia 1954 roku w szpitalu franciszkańskim w Lizbonie, w ubóstwie i w niełasce; pochowano go w habicie franciszkańskim, bo nie miał własnego odpowiedniego ubrania. Nigdy nie żałował: „Nie mogłem postąpić inaczej i dlatego przyjmuję z miłością wszystko, co mnie spotkało”. Dzieciom polecił, by oczyściły jego imię.
Sprawiedliwość przyszła późno. W 1966 roku Yad Vashem uznał go za Sprawiedliwego wśród Narodów Świata — jako pierwszego dyplomatę; w Portugalii Salazara jego nazwisko wciąż jednak nie istniało. Dopiero po rewolucji goździków demokratyczna Portugalia przyznała mu w 1987 roku Order Wolności, a 18 marca 1988 roku parlament jednogłośnie oddalił wszystkie zarzuty i przywrócił go do korpusu dyplomatycznego, wstając z miejsc. Prezydent Mário Soares nazwał go „największym portugalskim bohaterem XX wieku”. W 2017 roku księgi wiz z Bordeaux — te same, w których figuruje rodzina Zegrze — wpisano na listę UNESCO „Pamięć Świata”. W 2020 roku Sousa Mendes otrzymał honory Panteonu Narodowego w Lizbonie, w 2022 roku prezydent Polski odznaczył go pośmiertnie medalem Virtus et Fraternitas za ratowanie obywateli polskich, a 19 lipca 2024 roku, w rocznicę jego urodzin, w odbudowanym domu w Cabanas de Viriato otwarto jego muzeum. Brat bliźniak César, który w Warszawie 1939 roku pomagał uchodźcom i który po wojnie bezskutecznie zabiegał u Salazara o uchylenie kary, został uhonorowany medalem Virtus et Fraternitas przez Instytut Pileckiego.
VIII. 1940–1943 — Boduena 3
Gdy Władek i Hala przekraczali Pireneje, w Warszawie zaciskał się pierścień wokół reszty rodziny. Jesienią 1940 roku Niemcy zamknęli getto. Leon Zegrze, jego druga żona i ich syn Ryszard trafili za mury. Ryszard — piętnastolatek — chodził w getcie na kursy rysunku; jego nazwisko zachowało się w dokumentach tych kursów, jako ślad chłopca, który mimo wszystko chciał się uczyć. W 1943 roku wszyscy troje zostali wywiezieni do obozu zagłady i zginęli. Zginęła też Maria, córka Heleny, zamordowana w Treblince w 1943 roku. Kamienica przy Boduena 3 nie przetrwała wojny; w latach osiemdziesiątych była w tym miejscu pusta parcela, dziś stoi tam gmach Naczelnego Sądu Administracyjnego.

Przeżył Tadeusz — student we Francji, który uciekł z obozu internowania i przez Portugalię dotarł do Kanady, bo Stany Zjednoczone odmówiły mu wjazdu; do Polski przyjechał po raz pierwszy dopiero w latach osiemdziesiątych. Przez całe życie przechowywał listy od młodszego brata Ryszarda i list od gospodyni domowej, która po wojnie opisała mu los rodziny. Przeżyła Helena, która po wojnie mieszkała w Warszawie z córką Romą i wnuczką Joanną — i, jak wspomina rodzina, często mówiła o swoim ukochanym bracie Janie ze Złotej 7. Zmarła w Warszawie w 1966 roku.
IX. Styczeń 1946 — „Escape”
W styczniu 1946 roku ukazała się w Anglii książka „Escape” — „Ucieczka”. Na skromnej, szarozielonej okładce, typowej dla lat papierowej reglamentacji, widniało tylko nazwisko Aline Pole: Halina, Polka. Pod tym pseudonimem Hala Zegrze opisała, pod zmienionymi imionami, drogę swojej rodziny z Polski na Zachód — przez Francję lata 1940 roku, tę samą, którą szły tysiące ludzi z wizami z Bordeaux. Ojciec Joan Zegree, Tadeusz, szukał tej książki latami, jeszcze przed epoką internetu; jego córka odnalazła ją w sieci już po jego śmierci i kupiła. Do dziś nie wiadomo, kto ją wydał ani jak wiele w niej literatury, a ile relacji.

X. 17 listopada 1946 — list z Montreux
W listopadzie 1946 roku Hala była w Szwajcarii, w Chillon koło Montreux, u teściowej. Stamtąd 17 listopada wysłała do Tadeusza Zegrze — kuzyna męża, który mieszkał już z żoną Lilą w Ameryce — list w dwóch częściach. Pierwszą, po angielsku, napisała sama. Dziękowała za życzenia z okazji dwunastej rocznicy ślubu — „tak, minęło już dwanaście lat!” — i tłumaczyła, że to „list w interesach”, pisany w imieniu teściowej: w lozańskim banku powiedziano Eryce, że jej biżuterię można by przekazać do oddziału w Ameryce. Czy mogłaby wtedy sama dla siebie uzyskać affidavit? Czy ten depozyt mógłby być gwarancją „dla Urszuli i Boška”? Ile trzeba złożyć na osobę, by dostać wjazd do Stanów? Hala wyjeżdżała pod koniec miesiąca do Londynu, do męża; Eryka od 1 grudnia miała zamieszkać w Lozannie, przy Avenue Juste-Olivier 10, u poznanej tam rosyjskiej pary.

Drugą część, po polsku, pisała Eryka — trzy strony drobnym, równym pismem. Jest to list kobiety, która straciła wszystko poza kilkoma klejnotami i która czeka na wiadomości od rozproszonych dzieci. Tłumaczy, dlaczego nie odesłała Tadeuszowi jego rzeczy przez znajomą: „bo nie znam, na wiele jest ostrożna, może zgubi”. Część kosztowności — „2 brylantowe broszki i męski portcigar złoty” — wysłała już do sejfu w Anglii i odda je, gdy sama tam pojedzie: „jeżeli do ciebie pojedziemy, myślę, że pojedziemy z Londynu”. Pieniędzy nie ma: „myślałam coś sprzedać, ale tut dają okropnie mało, a Hala mówi, że sprzedać lepiej u nich”. O córce: „Że nie masz od Urszuli listów, to ja znam, bo ona mi pisała jedno słowo: że do Tadzia nie mogę pisać. Bardzo mi żal. A dlaczego — nie znam. […] I z tamtego czasu nie mam listu już 10 dni. Jestem, jak bym była na ogniu, różne myśli przychodzą”. O synu: „Władzia mnie pisał, że nie wie, czy będzie mógł mnie wysyłać pakiety żywnościowe” — Władek z Londynu, sam żyjąc w kraju kartkowej reglamentacji, słał matce paczki; „Hala opowiadała o tamtych jedzeniach — to rzeczywiście okropne”.


Są w tym liście i jasne chwile. Eryka dziękuje za fotografie małej Joanny — dziś Joan Zegree — „fotografja małej jest doskonała”, „ten chłopaczek też doskonały”; robi sobie „album specjalnie Joanny Zegree” i prosi o więcej zdjęć. „Tadziula, proszę mi często pisać, ale ja ci proszę jeszcze więcej, bo twoje listy przynoszą mnie dużo uspokojenia w mojej samotności. Hala za 8 dni wyjeżdża i ja na nowo sama”. I podpis: „Kochająca cię ciotka Eryka”. O mężu — ani słowa.

XI. 1947 — John Zegre Ashlyn, zegarmistrz
19 marca 1947 roku Jan Władysław Zegrze otrzymał brytyjskie obywatelstwo (świadectwo naturalizacji nr AZ24233). Dwa tygodnie później, 3 kwietnia, aktem deed poll zrzekł się dotychczasowych imion i nazwiska. „London Gazette” ogłosiła 15 kwietnia 1947 roku: „John Zegre Ashlyn, zamieszkały 40 Holland Park, Londyn W.11, zegarmistrz i naturalizowany poddany brytyjski, zrzekł się imion Jan Władysław i nazwiska Zegrze”. W nowym nazwisku zachował rdzeń starego — a w rubryce zawodu fach ojca. Syn zegarmistrza z Nowego Światu był zegarmistrzem w Londynie.

Małżeństwo z Halą nie przetrwało wojny i emigracji. W ostatnim kwartale 1948 roku John Ashlyn ożenił się w Chelsea z Janine Coisne. Mieli dwoje dzieci: Nilsa i Pascale. Rodzina osiadła w końcu w Genewie. John Zegre Ashlyn zmarł 17 czerwca 1995 roku w San Diego w Kalifornii. Dla Joan Zegree, córki Tadeusza, był „wujem Johnem” — kuzynem w wieku jej ojca, mentorem jej młodości. Jego syn Nils mieszka w Genewie; przechowuje zegarek kieszonkowy z tarczą „Jan Zegrze Warszawa”, który dostał od ojca — jedyną rzecz z Nowego Światu 30, która przeszła z rąk do rąk przez trzy pokolenia.
XII. Zagrzeb
Eryka nie pojechała do Ameryki. Osiadła w Zagrzebiu, u córki. Urszula i Božidar Rašica nie mieli dzieci; on projektował, malował i uczył, ona dzieliła jego życie w komunistycznej Jugosławii, z której w 1946 roku „do Tadzia pisać nie mogła”. Eryka Zegrze zmarła 25 października 1955 roku, jedenaście dni po siedemdziesiątych drugich urodzinach. Božidar Rašica zmarł 13 września 1992 roku, Urszula — 3 kwietnia 1997 roku; pochowano ją 11 kwietnia. Wszyscy troje spoczywają w jednym grobie na zagrzebskim cmentarzu Mirogoj — pole 19A, grób 89 — pod czarną płytą z dwoma nazwiskami: ZEGRZE i RAŠICA. Imienia Jana na płycie nie ma.

XIII. Życie zwyciężyło
Jan Zegrze nie ma grobu, jego brat, bratowa i bratanek zginęli w Zagładzie, jego dom na rogu Nowego Światu rozbiła bomba. A jednak ta historia nie kończy się w 1943 roku. Kończy się — a raczej trwa — w Seattle, Genewie, Wrocławiu i Zagrzebiu, wśród ludzi, którzy noszą to nazwisko albo pamiętają, skąd pochodzą.
Tadeusz Zegrze, jedyny ocalały z Boduena 3, został w Ameryce Tedem Zegree. Dziewczynka z fotografii, którą Eryka wklejała w 1946 roku do swojego albumu — Joanna, dziś Joan Zegree — mieszka w Seattle i przez lata, z pomocą dwóch zawodowych badaczy, szukała śladów rodziny; to ona odnalazła „Escape”, zachowała list z Montreux i zwróciła się o Kamienie Pamięci dla dziadka, stryja i ich bliskich. Jej brat, Stephen Zegree (1953–2015), został muzykiem: pianistą, aranżerem i profesorem Western Michigan University, gdzie przez dziesięciolecia prowadził zespół wokalny Gold Company, nagradzany przez magazyn „Down Beat” częściej niż jakikolwiek inny zespół uniwersytecki w Stanach Zjednoczonych; był Steinway Artist, współproducentem nominowanej do nagrody Grammy płyty Marka Murphy’ego, autorem książki „The Wow Factor” i nauczycielem pokolenia jazzowych wokalistów. Wnuk Josefa Zegrze z warszawskiej Boduena uczył Amerykanów śpiewać.
W Genewie mieszka Nils Ashlyn, wnuk Jana, z zegarkiem po dziadku; w Genewie mieszka też Joanna Donnier, wnuczka Heleny. Są kuzyni we Wrocławiu. Latem 2024 roku rodzina spotkała się w Paryżu na dużym zjeździe.
Zegarki z nazwiskiem Jana Zegrze wciąż chodzą — w muzeum, w antykwariatach, w szufladzie w Genewie. Jego samego nie ma na żadnej liście — poza tą, którą tu spisujemy. Ale są ci, którzy go pamiętają, i ci, którzy dopiero teraz poznają jego imię. Życie zwyciężyło.

Kalendarium
| Data | Wydarzenie |
|---|---|
| 21 I 1881 | Rodzi się Leon (Lieb-Ber) Zegrze, brat Jana, syn Josefa. |
| 14 X 1883 | Rodzi się Eryka Genken, przyszła żona Jana. |
| ok. 1898–1901 | Powstaje kamienica Artura Spitzbartha, Nowy Świat 30 / Foksal 21. |
| 11 XII 1910 | Rodzi się Urszula Zegrze. |
| 8 XI 1913 | W Warszawie rodzi się Jan Władysław Zegrze. |
| 31 V 1914 | Rodzi się Tadeusz, syn Leona — przyszły adresat listu Eryki. |
| 18 V 1926 | Rodzi się Ryszard Jerzy, młodszy syn Leona. |
| 1928 | Reklama firmy w „Przeglądzie Więziennictwa Polskiego”: „Jan Zegrze, Nowy-Świat 30, tel. 9-56”. |
| 15 X 1929 | Reklama w „Głosie Literackim”: „Szwajcarskie zegarki, biżuterja, srebro i platery”. |
| XI 1934 | Ślub Jana Władysława z Halą. |
| 1935 | Henryk Poddębski fotografuje nocą Nowy Świat z szyldem salonu Zegrze. |
| 1936 | Ślub Urszuli z Božidarem Rašicą, studentem architektury w Warszawie. |
| 1935–1937 | Budowa gmachu Assicurazioni Generali Trieste, Złota 7/9, z kinem „Palladium”; Zegrzowie wśród pierwszych lokatorów. |
| 11 V 1937 | Jan Zegrze podpisuje gwarancję na zegarek IWC — ostatni znany autograf. |
| 1938 | Spis telefonów: sklep Nowy Świat 30 (6 09 56), mieszkanie Złota 7 (3 49 14). |
| 18 XII 1938 | Wybory do Rady Miejskiej Warszawy; fotografia salonu za kratą, wśród ulotek wyborczych — ostatnie znane zdjęcie sklepu. |
| XI 1940 | Zamknięcie getta warszawskiego; za murami Leon Zegrze z żoną i synem Ryszardem. |
| IX 1939 | Bomba niszczy narożnik Nowego Światu 30 wraz z salonem. |
| 1939/1940 | Według przekazu rodzinnego Jan Zegrze zostaje zastrzelony przez Niemców na ulicy; data i miejsce nieznane. |
| 17 VI 1940 | Aristides de Sousa Mendes zaczyna w Bordeaux wydawać wizy wszystkim uchodźcom, wbrew rozkazom Lizbony. |
| 19 VI 1940 | W Bordeaux Sousa Mendes wystawia wizy nr 2237 i 2238 dla Jana i Heleny Zegrze — najpewniej Jana Władysława i jego żony Hali. |
| 24 VI 1940 | Salazar odwołuje konsula; w październiku 1940 wyrok dyscyplinarny i przymusowa emerytura. |
| 1943 | Leon Zegrze z żoną i synem Ryszardem oraz Maria Lewinstein giną w Zagładzie. |
| I 1946 | Ukazuje się „Escape” Aline Pole. |
| 17 XI 1946 | List Hali i Eryki z Chillon-Montreux do Tadeusza. |
| 19 III 1947 | Naturalizacja Jana Władysława w Wielkiej Brytanii. |
| 3 IV 1947 | Zmiana nazwiska na John Zegre Ashlyn, „watchmaker”, 40 Holland Park, Londyn. |
| X–XII 1948 | Ślub Johna Ashlyna z Janine Coisne, Chelsea. |
| 3 IV 1954 | Aristides de Sousa Mendes umiera w Lizbonie w ubóstwie; 1966 — Sprawiedliwy wśród Narodów Świata. |
| 25 X 1955 | Eryka Zegrze umiera w Zagrzebiu; pochowana na Mirogoju. |
| 1966 | W Warszawie umiera Helena Lewinstein z Zegrzów, siostra Jana. |
| 13 IX 1992 | Umiera Božidar Rašica. |
| 17 VI 1995 | John Zegre Ashlyn umiera w San Diego. |
| 3 IV 1997 | Urszula Rašica umiera w Zagrzebiu. |
| 2015 | Umiera Stephen Zegree, muzyk, syn Tadeusza. |
| 2017 | Księgi wiz z Bordeaux wpisane na listę UNESCO „Pamięć Świata”. |
| VIII 2025 | Joan Zegree odnajduje w Warszawie Złotą 7; z Seattle, Genewy i Warszawy spływają dokumenty do tej opowieści. |
Nota o źródłach
Opowieść oparta jest na źródłach: spisie abonentów warszawskiej sieci telefonicznej PAST z 1938 roku (Library of Congress); ogłoszeniach „Przeglądu Więziennictwa Polskiego” (1928, nr 4) i „Głosu Literackiego” (15 X 1929), całostronicowej reklamie „Zenith” z lat dwudziestych oraz drobnych anonsach prasowych z lat trzydziestych; fotografii Nowego Światu przy Foksal z 18 XII 1938 (fotopolska.eu); fotografii Henryka Poddębskiego „Ulica Nowy Świat nocą” (1935, Muzeum Warszawy, AN 27570) i fotografiach zniszczonej kamienicy z jesieni 1939 i przełomu 1939/1940 (fotopolska.eu); zegarku kieszonkowym Zenith z etui firmowym w Gabinecie Zegarów Warszawskich Muzeum Warszawy (MHW 22735) oraz zegarkach sygnowanych „Jan Zegrze” w zbiorach prywatnych; karcie gwarancyjnej z 11 V 1937 i wizytówce firmy; rejestrze wiz konsulatu Portugalii w Bordeaux (Arquivo do Ministério dos Negócios Estrangeiros, Lizbona; Sousa Mendes Foundation, karta rodziny Zegrze); biografii Aristidesa de Sousa Mendesa (Yad Vashem; Sousa Mendes Foundation; Wikipedia; A. Milgram „Portugal, Salazar, and the Jews”, 2011; Instytut Pileckiego — biogram Césara de Sousa Mendesa); świadectwie naturalizacji AZ24233 (The National Archives, HO 334/174/24233) i „The London Gazette” z 15 IV 1947; rejestrze ślubów Anglii i Walii (Chelsea, IV kw. 1948); amerykańskim Social Security Death Index; nagrobku i księgach cmentarza Mirogoj w Zagrzebiu (pole 19A, grób 89); liście Hali i Eryki Zegrze z 17 XI 1946; relacjach Joan Zegree (Seattle), Joanny Donnier (Genewa) i Bruce’a MacPhaila oraz biogramach Božidara Rašicy (Wikipedia; Muzeum Sztuki Nowoczesnej i Współczesnej w Rijece). Fotografie rodzinne i dokumenty — dzięki uprzejmości Joan Zegree.
Opracowanie w ramach projektu upamiętnienia mieszkańców kamienicy przy ul. Złotej 7 i 9 w Warszawie · www.zlota7-9.com